14.01.2010 :: 21:49
Sobie jakoś miejsca nie mogę znaleźć.. Obco się czuje już wszędzie i nie mam pomysłu na siebie. Strasznie to wszystko skomplikowane, dodać do tego jeszcze wahania hormonalne i wszystko jest generalnie do dupy. Smutno mi. Moja druga połówka ciągle pracuje, ciągle zmęczona, ja teraz też mam sesje, egzaminy, zaliczenia, poprawki, w pracy młyn, angielski w międzyczasie i też ma dość. Do tego tabletki antykoncepcyjne doprowadzają mnie średnio parę razy w m-cu do skrajnej rozpaczy i totalnego chaosu.
Nie wiem jakieś to bezsensu wszystko. Zamiast coś ze sobą zrobić to mój słomiany zapał przewyższa wszystko inne.. tak więc śmiało mogę powiedzieć ze spuszczoną głową, że od paru lat jestem w tym samym miejscu bo ciągle mam te same problemy i ciągle zadaję sobie te same pytania. Nie mam już sił walczyć sama ze sobą.. :( wyć mi się chce, ale niejednokrotnie się przekonałam, że to NIC nie daje, na chwilę się rozładuje, na chwile znowu mi się chce, a potem znowu to samo, błędne koło. Chce już zakończyć etap tych pojebanych studiów, jednak warunek żyć mi nie daje.. a uczyć dalej mi się nie chce.
Mobilizacji i motywacji brak.
Komentuj (3)
01.01.2010 :: 17:28
Tak jakby zamierzam dać rade! W sumie postanowien mnostwo, ale tak generalnie zaczelam sobie myslec nad tym wszystkim i doszlam do wniosku, ze zawsze marzylam, ze jak minie h 24 to wszystko samo sie zmienic jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki.. coz za rozczarowanie poraz dwudziestyktorys ;) tak wiec postanowilam wziasc znow dupe do gory i zaczac dzialac bo nic samo sie nie zrobi :] ale juz nawet nie chodzi o kolejny rok, chce zebyb takie postanowienia, dzialania jakie chce podjac nie tylko rozpoczely kolejny rok, ale rozpoczely calkiem nowy etap w moim zyciu, ciagly w pewnym stopniu bo nie chce zeby postanowienie sie skonczylo z tym rokiem, nwm czy ktos w ogole rozumie co chce przekazac :P no ALE ja robie swoje :)))
Komentuj (2)
11.10.2009 :: 23:06
Zmiany step by step.. :)
Sporo tego, będę wykończona, ale dam radę !! !! !! jestem pozytywnie nastawiona a to już połowa sukcesu :)))
Komentuj (3)
27.09.2009 :: 20:40
Poraz enty... kur.. poraz nwm juz ktory. Ale niech bedzie :]
Do Sylwestra bede taka laska, ze wszystkim galy powyskakuja. Heh. Mam 3 m-ce i do tego czasu pomniejsze się do rozmaru 36-38. W ogole to duzo wyzwan na ten rok akademicki przede mna. Mam wieeeele do zrobienia, juz nie wspomne o tym ile pracy musze w to wlozyc, bo nie dosc, ze sie zapuscilam to jeszcze w wielu rzeczach jestem daleeeeeko w tyle. Nic, w zwiazku z tym, ze kiedys wolalam sie opierdalac i nic nie robic, a teraz chce osiagnac sukces w zyciu to koniec z przyjemnosciami.
No to tak, na Sylwka bede wazyc max 59kg i bede juz ja utrzymywac.
Daje sobie rok na zrobienie certyfikatu z ang.
Napisze do lutego prace mgr.
Obronie sie jak najszybciej sie da i skoncze te pierdolone studia.
Zrobie kurs z ksiegowosci, albo czegos co mnie w miedzyczasie zainteresuje.
Zmienie prace.
Pojde na podyplomowke.
Takie plany. Teraz czas na ich realizacje.
Komentuj (1)
14.06.2009 :: 15:20
chujowo, chujowo.. znowu kurwa chujowo.. jestem wielorybem o.O
Komentuj (5)
09.03.2009 :: 14:25
Tym razem podeszłam do tego z większym zamachem i zapałem. No i nie ukrywam, że też nieźle mi się uszczupliło na koncie :]
Najpierw dietetyk, potem odpowiednia dieta i suplementacja, od tygodnia zajęcia ruchowe i generalnie większa aktywność. Ten miesiąc i następny szaleje na maxa :D potem, mam nadzieję, że jak już osiągnę zamierzony cel będę dalej kontynuować taki styl życia bo półki co mi odpowiada mimo lekkiego zmęczenia.. ;)
Ale postanowiłam, że raz się żyje i nie ma to tamto :)
Cieszę się bo muszę przyznać, że w pewnym stopniu przełamałam swoje lęki i obawy. Mama o dziwo mi kibicuje hehe więc nie wciska obiadu w niedzielę :p
Generalnie jest si, a ja zrobię wszystko żeby było tak dalej :D
Komentuj (5)
04.02.2009 :: 15:45
Eh stwierdzam jednym głosem, że moje nawyki są zjebane :]
kupiłam wczoraj drenafast, dzisiaj zaczęłam kuracje;
poza tym słodycze zamieniam na dżem nieskosłodzony, pierdole jakoś bez słodkiego żyć nie umiem..
i w ogóle wszystko się pierdoli i sypie :]
zajebiscie !!! :[
Komentuj (6)
31.01.2009 :: 14:45
Hm jakoś dziwnie nie mogę się znowu przestawić na codzienne pisanie :)
Ale Ksiula ma rację - pomaga, bo przynajmniej nie zapominam o swoich postanowieniach :p
OK. Wczoraj poszło nawet si. Mam nadzieję, że się nie złamię i dam radę.
Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać.
Jim Ryun
Także skupić się trzeba na wyrobieniu w sobie pozytywnych nawyków - tylko tyle :p
Ide się uczyć bo jtr kolejna poprawka......... oO
Komentuj (2)
29.01.2009 :: 21:05
Powiem tak.. generalnie przestało mnie już to wszystko bawić :] .. od czasu jak dostałam kosza od kolejnego kolesia [ czyt. wrzesień ] praktycznie przestałam o siebie dbać i tak mi się jakoś zasiedziało do 66-67kg oO [dzisiaj się ważyłam]
Dlatego postanowiłam zacząć wszystko od początku. Wychodząc z założenia, że
"Twoj los zależy od Twoich nawyków!" - B.Tracy Czas podjąć działania konkretne, zdecydowane i długoterminowe. No a przede wszystkim realne.
Tak dłużej być już nie może. Wiem, może się powtarzam, ale z drugiej strony jakoś wcześniej chyba nie miałam aż takiej motywacji. Moje ostatnie miesiące nie wyglądały za wesoło - właściwie albo praca, albo szkoła a po pracy komputer. Zdecydowanie za dużo czasu marnuję na internet i to w pierwszej kolejności zmienie. Muszę i chce sobie wyznaczyć pewne granice bo mam zamiaru zmarnować życia przed tym głupim laptopem :]
No.
Plan jest taki, że w te wakacje wyjdę na plażę i nie będę się wstydzić.
Start: 67kg
Cel 1: 24.kwiecień 62kg
Cel 2: 24.czerwiec 58kg
Jestem pewna, że mi się uda i innej opcji w ogóle nie przyjmuję do wiadomości.
Pozytywne myślenie przede wszystkim!
No to zaczynam... od teraz już najlepiej :)
Komentuj (2)
27.01.2009 :: 22:39
heheh sury zagapiłam się :p
od jutra :p
btw zakręcona na maxa jestem.. dzisiaj egzamin, jutro egzamin, pojutrze egzamin i popojutrze egamin.. a to jeszcze nie koniec... masssssssssakra
Komentuj (1)